Po co firmie dobre treści
Zanim klient ze Szczecinka czy okolicznych miejscowości zadzwoni, zwykle sprawdza firmę w internecie. Czyta stronę, ogląda zdjęcia, przegląda posty i porównuje kilka ofert. Jeśli znajdzie tylko ogólne hasła, nie wie, czy robisz to, czego potrzebuje, i często wybiera firmę, która opisała to jaśniej. Dobra treść odpowiada na konkretne pytania: co dokładnie robisz, dla kogo, z jakich materiałów, jak wygląda współpraca i od czego zależy koszt.
Treści oszczędzają też Twój czas. Poradnik o tym, jak przygotować się do usługi, albo opis różnic między wariantami produktu odpowiada na pytania, które inaczej padają przez telefon wiele razy w tygodniu. Klient, który dzwoni po przeczytaniu takiego tekstu, wie więcej i szybciej podejmuje decyzję. Taki tekst pracuje dla Ciebie także wtedy, gdy firma jest zamknięta.
Prawdziwe treści budują zaufanie. Zdjęcia z realizacji, twarze ludzi, którzy pracują w firmie, i konkretne przykłady mówią więcej niż zapewnienia o jakości. Dla wyszukiwarki to również sygnał, że strona jest aktualna i odpowiada na pytania użytkowników. Sama widoczność zależy jednak także od konkurencji, od technicznego stanu strony i od wielu innych czynników.
Na co zwracamy uwagę
Treści powstają na podstawie Twojej wiedzy, a nie z ogólników. Nie dopisujemy usług, których nie robisz, ani obietnic, których nie da się dotrzymać. Parametry, nazwy, przepisy i liczby sprawdzamy w źródłach i u Ciebie. Dbamy o poprawność językową: ortografię, interpunkcję, odmianę nazw i spójne nazewnictwo usług w każdym tekście. Ustalamy też, czy zwracasz się do klientów na „Ty”, czy per „Pan” i „Pani”.
Pilnujemy praw do materiałów. Używamy zdjęć wykonanych przez nas lub przez Ciebie, a gdy potrzebne są zdjęcia ze stocku, wybieramy te z licencją pozwalającą na użycie w reklamie. Osoby widoczne na zdjęciach wyrażają zgodę na publikację wizerunku. Nie kopiujemy tekstów od konkurencji. Opisy producentów traktujemy jako źródło informacji i na ich podstawie piszemy własne.
Te same treści w internecie i w druku
Robimy też druk, oznakowanie i projekty graficzne, więc treści nie kończą się na stronie. Opis usługi napisany na stronę po skróceniu trafia do ulotki, a lista korzyści do katalogu lub oferty w PDF. Zdjęcia z jednej sesji wykorzystujemy w social mediach, w wizytówce Google, na banerze i w folderze. Klient wszędzie widzi te same nazwy usług, kolory i hasła.
Łączymy też reklamę drukowaną z internetową. Kod QR na ulotce, wizytówce lub naklejce na witrynie może prowadzić do poradnika, oferty na stronie albo formularza opinii. Zdjęcia i krótkie filmy z montażu szyldu czy oklejania auta to gotowy materiał na post i do galerii realizacji. Dla Ciebie to jedna rozmowa i jeden zestaw materiałów zamiast kilku wykonawców.
Po publikacji: jak sprawdzamy efekty
Treści działają różnie. Post jest widoczny krótko, a dobry poradnik może przyciągać czytelników przez długi czas. Dlatego przy stałej współpracy sprawdzamy, które teksty i posty są czytane, z jakich zapytań w Google ludzie trafiają na stronę i o czym klienci wspominają przy kontakcie. Korzystamy z bezpłatnych narzędzi, takich jak statystyki profili i Google Search Console, jeśli dasz nam do nich dostęp.
Mówimy uczciwie: treści nie dają efektu z dnia na dzień i nie gwarantują miejsca w wynikach wyszukiwania. Efekt zależy od branży, konkurencji, regularności i tego, jak cała strona jest przygotowana technicznie. Widzimy natomiast, które tematy przyciągają ludzi, a które nie, i na tej podstawie zmieniamy plan. Teksty, które przestały być aktualne, poprawiamy, zamiast zostawiać je bez zmian.
Błędy, których pomagamy uniknąć
Najczęstszy błąd to pisanie o firmie zamiast o kliencie. Zdania w rodzaju „jesteśmy rzetelni i doświadczeni” niczego nie wyjaśniają. Klient chce wiedzieć, co dostanie, jak to przebiega i od czego zależy cena. Drugi błąd to jeden tekst o wszystkich usługach naraz: wtedy ani klient, ani Google nie wie, czym naprawdę się zajmujesz. Trzeci to zdjęcia z banków, które widać od razu i które nie pokazują Twojej pracy.
Częste są też porzucone blogi i profile z ostatnim wpisem sprzed lat, nieaktualne godziny otwarcia, różne nazwy tej samej usługi na stronie, w ulotce i w wizytówce Google oraz teksty przepisane od konkurencji. Pomagamy to uporządkować. Lepiej publikować rzadziej, ale regularnie i na temat, niż zacząć z rozmachem i po miesiącu przestać.